Gra z mega aluminiowymi puszkami

Wysłane przez Irmgard
on
0
No votes

 

Fajna gra terenowa dla nastolatków

Gra terenowa dla nastolatków

Wiele nastolatków wyrosło już z wieku, w którym lubiło czołgać się po bagnach. Jednak poniższy pomysł dowodzi, że gra terenowa nie straciła na aktualności nawet na tym etapie

Przygotowania

Zespół zawiesił około 30 różnych puszek po napojach na drzewach w zalesionym terenie, w dobrze widocznym miejscu. Aby uczynić zabawę nieco bardziej ekscytującą dla nastolatków, sami już delektowaliśmy się napojami. Doskonałe kryjówki zapewniały wygięte jodły. Aby dotrzeć do puszek, wymagana była cicha praca zespołowa i zręczność!

Zadanie

Teraz przyszła kolej na nastolatków. Wyposażeni w młotek, gwóźdź i dużą butelkę PET, wyruszyli w parach, by zdobyć puszki. Po zlokalizowaniu puszki należało przelać jej zawartość do butelki PET bez otwierania nakrętki (patrz system punktacji). Puszki opróżnione (lub już puste) za pomocą młotka i gwoździa należało przynieść z powrotem.

Jeśli grupa została przyłapana na opróżnianiu łupu, mogła zostać „napadnięta”. Wówczas pierwsza grupa musiała opuścić teren i oddać puszkę drugiej grupie. Ponadto wręczyliśmy każdej grupie plastikową torbę i obiecaliśmy dodatkowe punkty za każdy zebrany śmieć. To niesamowite, do jakich wygibasów są gotowi nastolatkowie, jeśli w grę wchodzą punkty! (Nie mniej zadziwiające jest to, co nasze społeczeństwo pozostawia w lesie)

Po upływie czasu spotkaliśmy się ponownie w punkcie startowym i rozdzielono punkty.

Cola: 10 pkt.

Cola light: 15 pkt.

Citro: 15 pkt.

Orangina: 25 pkt. (dzika karta!)

Płyn: 5 pkt. za 0,1 l

Otwarte opakowanie: odjęcie 5 pkt.

Odpady: po 2 pkt za sztukę

(dla recydywistów: puszka z poprzedniego roku): 25 pkt.

Nasi nastolatkowie podeszli do zabawy z ogromnym zapałem. Nie chcieli przestać szukać, dopóki nie zrobiło się ciemno, a puszki stały się naprawdę nie do rozpoznania. Ci, którzy byli bardzo spragnieni, wypili już część swojego „łupu”, a największym hitem wieczoru okazała się grupa, która znalazła puszkę, która rok temu pozostała nieodkryta. (Ślinka!) Nie była szczególnie dobrze zamaskowana, ale wisiała wysoko.

W trakcie późniejszej dyskusji zastanawialiśmy się, jak bardzo bylibyśmy zaskoczeni, gdyby w puszce po coli znalazła się Orangina, a w puszce po Sprite’ie – cola.

  • Czy nasza etykieta jest poprawna?
  • Czy moja treść (tj. moje działania i myśli) pokrywa się z tym, co mówię?
  • Czy jestem tym, za kogo lubię się podawać?

Opierając się na Ewangelii św. Jana 13:34, 35, przyjrzeliśmy się praktycznie temu, co widnieje na naszej etykiecie.

Źródło:

Treść i zdjęcie na okładce: Prawa autorskie BESJ, www.besj.ch

Autor: Marlis Bühler, TC Degersheim